blank.gif blank.gif blank.gif
Na rowerze z Firemanem
Sierpień 12 2020 11:05:49
blank.gif Nawigacja blank.gif box_on.gif blank.gif
bullet.gif Trasy rowerowe
bullet.gif Relacje z wycieczek
bullet.gif Relacje z zawodów
bullet.gif Inne artykuły
bullet.gif Mapa fotograficzna
bullet.gif Filmy video
bullet.gif Linki WWW
bullet.gif Księga gości
bullet.gif Pogoda

bullet.gif Mój BikeBlog
bullet.gif Kalendarium rowerowe
bullet.gif Podsumowanie sezonów
bullet.gif Moje osiągnięcia
bullet.gif O mnie stronie i rowerze
bullet.gif Kontakt

bullet.gif Szukaj
blank.gif Logowanie blank.gif box_on.gif blank.gif
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
blank.gif Aktualnie online blank.gif box_on.gif blank.gif
bullet.gif Gości online: 1

bullet.gif Użytkowników online: 0

bullet.gif Łącznie użytkowników: 10
bullet.gif Najnowszy użytkownik: Szadziu
blank.gif Ostatnie artykuły blank.gif box_on.gif blank.gif
bullet.gif Bałkany 2012
bullet.gif Nad morze w 1 dzień...
bullet.gif Podsumowanie sezonu ...
bullet.gif Alpy Austriackie 2011
bullet.gif Hiszpania - Costa Bl...
blank.gif Newsletter blank.gif box_on.gif blank.gif
Aby móc otrzymywać e-maile z Na rowerze z Firemanem musisz się zarejestrować.
blank.gif Statystyki blank.gif box_on.gif blank.gif
blank.gif Kalendarium 2006 blank.gif box_on.gif blank.gif

Kalendarium rowerowe - rok 2006




  • 27 grudzień 2006 - w nocy odbyłem ostatnią jazdę rowerem w roku 2006. Jazda zakończyła się pokonaniem rekordu przejechanych kilometrów w ciągu roku - obecny rekord wynosi 8001,22 km.

  • 17 listopad 2006 - kupiłem hamulec Promax i zamontowałem go na tylnie koło.

  • 06 listopad 2006 - powoli zbliża się zima i deszczowa jesień więc zmianiłem opony w przednim i tylnim kole na takie z bardziej agresywnym bieżnikiem (przód - Dębica Tygrys 1,95 ; tył - Vee Rubber 1,95).

  • 01 listopad 2006 - zmieniłem pedały SPD na zwykłe pedały platformowe, gdyż powoli nadchodzi zima i w butach do SPD już mi nogi zaczęły marznąć..

  • 22 październik 2006 - rozwaliła mi się jedna ze szczęk przy tylnym hamulcu Vbrake NoName (sprężyna tak się pogięła że przestała odbijać) - na szczęście miałem zapasową szczękę więc szybka wymiana i mogłem jeździć dalej.

  • 10 październik 2006 - pół dnia spędziłem majstrując przy rowerze - wymieniając koła, opony, kasety i łańcuchy. I ostatecznie podjąłem decyzję że zostawię sobie komplet zamienny tylko w przypadku przedniego koła. Od dzisiaj jeżdżę na oponach Kenda Cosmos 1,75

  • 07 październik 2006 - miałem wystartować dzisiaj na zawodach w Balczewie koło Inowrocławia. Niestety nie zjawiłem się na nich gdyż pomyliłem dni tygodnia - myślałem że zawody są w niedzielę a odbyły się w sobotę.

  • 05 październik 2006 - bardzo tanio kupiłem drugi zestaw kół do rowera (piasty Acera, obręcze Kellys Double Combat), które będą służyć do jazdy codziennej - do tego dokupiłem też opony do jazdy po asfalcie Kenda Cosmos 1,75. Stare koła będę uzywał tylko na zawodach.

  • 02 październik 2006 - zmieniłem tylni hamulec z badziewnego Accenta Spring XC na jakiegoś NO NAME, którego działanie bardzo miło mnie zaskoczyło.

  • 24 wrzesień 2006 - nie wiem kiedy wykrzywił mi się hak od przerzutki i na "1" z tyłu przerzutka tarła mi o szprychy. Wziąłem imbusa, osłoniłem go skarpetką i wyprostowałem hak. Od tego momentu przerzutka tylnia zaczęły pracować jeszcze lepiej.

  • 14 wrzesień 2006 - przebiłem dętkę przy przednim kole. Na szczęście stało mi się to niedaleko domu więc nie musiałem długo prowadzić. Oczywiście "laczka" złapałem na lekkiej oponie (wystarczył tydzień jazdy) - po powrocie do domu i załataniu założyłem odrazu ciężką oponę żeby mieć spokój z przebitymi dętkami. Na trasie Drewno - Bełki udało mi się ustanowić nowy rekord prędkości - 70,4 km/h.

  • 11 wrzesień 2006 - rozpocząłem jazdę metodą "dwie kasety, dwa łańcuchy". Starty napęd Shimano (kaseta i łańcuch) odpoczywają narazie, a do pracy zaciągnąłem kasetę SRAMa 5.0 oraz łańcuch SRAMa PC-48.

  • 10 wrzesień 2006 - wystartowałem w maratonie rowerowym Skoda Bike Maraton Gniezno 2006 w Jankowie Dolnym. Poszło mi całkiem dobrze, obyło się bez wypadków i awarii sprzętu. Zająłem 6 miejsce w kategorii elita (na 50 startujących) i 15 miejsce w kategorii open (na 103 startujących) - w kategorii open było by jeszcze o kilka pozycji lepiej gdyby na pierwszym okrążeniu czołówkę puścili normalną trasą, a tak w pewnym momencie w natychmiastowy sposób straciłem do zawodników przede mną ok. 800 metrów jazdy pod górkę. Ale ogólnie maraton udany.

  • 07 wrzesień 2006 - odchudzenie roweru na maraton - ściągnięcie nie potrzebnych rzeczy, wymiana opon na lżejsze. Po tym zabiegu rower ważył ponad kilogram mniej - wyszło ok. 12,35 kg.

  • 04 wrzesień 2006 - nieźle dziś wiało i udało mi się ustanowić nowy rekord prędkości na płaskim - wycisnąłem aż 62,5 km/h.

  • 03 wrzesień 2006 - kupiłem i zamontowałem na tyle hamulec v-brake Accent Spring-XC.

  • 30 sierpień 2006 - siodełko Lookin 2004G wkurzyło mnie strasznie swoją niewygodnością, więc zakupiłem i zamontowałem nowe siodełko - San Marco SKN.

  • 29 sierpień 2006 - zamówiłem nowy łańcuch - Connex 800 oraz okazyjnie udało mi się kupić kasetę SRAM 5.0 11-28 za 34 zł (po przebiegu 500 km) i jak przyjdzie zastosuję nową metodę którą sobie wymyśliłem - "2 łańcuchy, 2 kasety".

  • 27 sierpień 2006 - byłem na objeździe trasy Skoda Bike Maraton organizowanego przez GKKG. Na objazd trasy przyjechało całkiem sporo ludzi - ok. 40 osób. Wrażenia z objazdu bardzo pozytywne - trasa urozmaicona, bardzo mi się podoba - sporo podjazdów, sporo zjazdów w tym kilka technicznych, kilka przejazdów przez strumyczki, trochę prostych, malownicze okolice... Zdecydowałem na wyścig na 2 pętle - 42 km.

  • 17 sierpień 2006 - zważyłem dokładnie rower - z wypełnioną pierdołami torbą pod ramą, licznikiem, zapięciami do lampek, zapięciem do pulsometru, koszykiem do bidonu i kilkoma gramami błota waga wskazała 14,04 kg.

  • 10 sierpień 2006 - amortyzator znowu coś ubolewa i nie chce pracować - odkręciłem golenie i sprawdziłem czy jest olej - olej jest, ale powodem tego jest chyba jakiś syf który dostał się do lewej goleni, gdyż właśnie ona ciężko pracuje - będę musiał kiedyś rozkręcić całkowicie i przeczyścić - narazie mi się nie chce. Przy okazji wymieniłem naderwaną linkę od przedniej przerzutki - no i przy okazji udało mi się przepięknie ustawić przednią przerzutkę.

  • 01 sierpień 2006 - pierwsza przejażdżka z bagażnikiem i torbą. No i nareszcie jestem zadowolony, chociaż wolałbym żeby torba miała trochę większą pojemność bo obecnie wchodzi w nią wszystko co trzeba na jednodniową wycieczkę. Z takim dociążeniem jeździ się bardzo dobrze, nie przeszkadza w jeździe, jazda po dziurach z prędkością ponad 30 km/h też nie stanowi problemu no i wszystkie strome podjazdy także zdobywam.

  • 30 lipca 2006 - zakupiłem torbę na bagażnik - mam nadzieję że będzie teraz wszystko OKI. Poza tym udało mi dziś się ustanowić nowy rekord średniej prędkości - na trasie o długości 20,70 km (Gniezno-Lubochnia-Trzemeszno) - odcinek ten przejechałem ze średnią prędkością 30,31 km/h - jestem w stanie chyba poprawić jeszcze tą średnią gdyż z całej siły na pedały nie cisnąłem.

  • 28 lipca 2006 - sakwy doszły, więc je zamontowałe i... ZONK. Nie pasują takie sakwy do mojego rowera, gdyż w czasie jazdy zachaczałbym o nie nogą. Trzeba zakupić coś innego - i chyba znalazłem taką torbę montowana na bagażniku.

  • 26 lipca 2006 - zaczęło mnie strasznie denerwować jeżdżenie rowerem z plecakiem, więc zakupiłem bagażnik montowany na sztycę oraz sakwy 2-komorowe 4FUN.

  • 22 lipca 2006 - po myciu wodą rowera przestał działać przedni amortyzator. Na szczęście po kilku dniach wszystko wróciło do normy. Prawdopodobnie przyczyną było wymycie się smaru z golenii i z pod uszczelek.

  • 13 lipca 2006 - wymiana klocków hamulcowych w przednim hamulcu - tym razem założyłem Authory ABS-3CC.

  • 30 czerwca 2006 - nowy rekord przejechanych kilometrów w miesiącu - 1157,45 km.

  • 25 czerwca 2006 - startowałem w wyścigu rowerowym Dębówiec 2006. Z wyniku jestem niezadowolony, gdyż zająłem 5 miejsce na 22 możliwe.

  • 07 czerwca 2006 - kupiłem i zamontowałem nowe siodełko - Lookin 2004G.

  • 02 czerwca 2006 - Rowerkowi stuknęło dziś 10000 km.

  • 31 maja 2006 - wybrałem się dzisiaj na 96 km wycieczkę. Niby dystans niezbyt duży, ale przez sporo jazdy pod dosyć silny wiatr do domu wróciłem bardzo wyczerpany - ostatnie 10 km to była jazda na "głupim jasiu" i bliski byłem omdlenia. Nie wspomnę jakie wyczerpanie czują moje uda. No ale są też dobre rzeczy gdyż miesiąc maj zakończyłem rekordem przejechanych kilometrów w miesiącu - zrobiłem ich 916,63 km.

  • 25 maja 2006 - pierwszy raz udało mi się dobić amortyzator. Aż się wystraszyłem jak rąbneło - myślałem że cos pękło. A uszczelki nadal sprawują problem, jednak ubytki oleju są bardzo małe.

  • 21 maja 2006 - miałem dziś jechać rowerem nad Morze Bałtyckie - niestety wystraszyłem się pogody.

  • 13 maja 2006 - startowałem w zawodach "XC Myślęcinek - Wiosna 2006" w Bydgoszczy.

  • 04 maj 2006 - Wybrałem się dziś na wycieczkę na hałdy do Piechcina. Jak zobaczyłem te hałdy i kamieniołomy to normalnie aż dech mi zaparło z wrażenia - widok niesamowity. Oczywiście musiałem dróżką wjechać na hałdę (chociaż podobno nie wolno - ścigają jacyś ochroniarze), a spowrotem czekał szaleńczy zjazd z dużą ilością wrażeń. Zjeżdżając pokonałem rekord prędkości bo wyciągnąłem 64,3 km/h. Wracając z Piechcina do domu na zjeździe z Wydartowa do jez. Młynek ustanowiłem ponownie nowy rekord - tym razem wycisnąłem 69,4 km/h.

  • 02 maj 2006 - Chyba w końcu poradziłem sobie z uszczelkami od amortyzatora - odlałem sporo oleju i już nic nie cieknie. Dodatkowo przez tą czynność amortyzator zaczął o wiele lepiej pracować.

  • 26 kwiecień 2006 - Amortyzator doprowadza mnie do białej gorączki. Uszczelka którą wczoraj wymieniłem coś nie chce trzymać, gdyż znowu przepuszcza olej.

  • 25 kwiecień 2006 - wiosenny przegląd serwisowy rowerka. W końcu wymieniłem uszkodzoną uszczelkę w lewej goleni przy amortyzatorze. Przy okazji wymieniłem olej. Bębenek w tylnej piaście sprawia coraz więcej problemów - teraz nie przeskakuje , ale jak się nie pedałuje to coś w nim chroboce. Będzie trzeba chyba wymienić piastę na nową - zastanawiam się nad Novatec na maszynówkach.

  • 02 kwiecień 2006 - pierwszy start w zawodach w tym roku w Wielkopolskiej Lidze Masters w Puszczykowie. Niestety z wyścigu wycofała mnie awaria sprzętu - na 2 okrążeniu pękł mi łańcuch (hmmm - a w nocy właśnie mi się to śniło). Poza tym coś mi przednia przerzutka nawalała i często nie chciała zmieniać biegów no i buty się raz po raz zbyt bardzo zapychały błotem i musiałem się trochę namęczyć aby się wpiąć. Z kondycją też było kiepsko, ale to chyba przez złe odżywienie się w dniu wyścigu albo forma nie wybudziła się jeszcze ze snu zimowego. Czyli ogólnie zawody dla mnie BARDZO nieudane.

  • 22 marzec 2006 - w końcu dziś ładna pogoda więc na powitanie wiosny zrobiłem sobie 86 km wycieczkę na rowerze. Odwiedziłem Biskupin i Wenecję a w drodze powrotnej pojechałem przez rezerwat przyrody Długi Bród. Przejazd przez rezerwat to był istny hardcore - 15 km przez wielkie błoto, kałuże długie na 200 metrów i chlapę topniejącego śniegu.

  • 09 marzec 2006 - przedni amortyzator powoli doprowadza mnie do szału - znowu poszła uszczelka olejowa, ale tym razem w drugiej goleni. Powoli staję się coraz bardziej skłonny do wymiany amortyzatora przedniego na najprostszy w działaniu i bezobsługowy amortyzator sprężynowo-elastomerowy - w oko wpadł mi Suntour XCM LO 100 mm.

  • 18 luty 2006 - na Gołąbkach odbył się IV Bieg Trzech Jezior. Korzystając z okazji że trasa jest oznakowana miał się także odbyć wyścig rowerowy. Niestety - przyjechało tylko 3 rowerzystów i przy takiej frekwencji nie było sensu ścigać się. Pozdrowienia dla Mateusza i Spidiego :)

  • 19 stycznia 2006 - w końcu wymieniłem zużytą uszczelkę w amortyzatorze. Przy okazji wymieniłem w tej golenii olej i teraz rower jest w 100% sprawny - mam nadzieję że na kilka miesięcy będę miał spokój bo już znudziło mnie to grzebanie - za dużo ostatnio tego.

  • 17 stycznia 2006 - dzisiaj zaliczyłem pierwszą glębę od ponad roku. Jechałem oblodzoną leśną drogą około 15 km/h i tylnie koło wjechało mi na nierówność no i efektem czego wylądowałem na ziemi, a raczej rower wylądował na ziemii a ja leżałem na rowerze. Ja sobie nic nie zrobiłem ale przy rowerze porysowałem trochę przerzutkę tylną (za długo była jak nowa) i wygiął mi się chyba troszkę hak trzymający przerzutkę.

  • 15 stycznia 2006 - Gnieźnieński Klub Kolarstwa Górskiego ( www.gkkg.pl ) organizował zawody "Snow Race" - miałem w planach się przejechać na te zawody i wystartować ale niestety w tym dniu musiałem akurat iść do pracy :( .

  • 14 stycznia 2006 - Pierwsza przejażdżka na nowym osprzęcie. Podczas jazdy byłem w szoku - nie mogłem się nadziwić jak to wszystko precyzyjnie mi teraz działa - zmiana biegów to bajka. Klamki przy klamkomanetkach Alivio spowodowały że przedni hamulec działa mi teraz jak należy i nawet siedząc na siodełku podczas hamowania jestem w stanie podnieść tylnie koło do góry. Jestem bardzo zadowolony z efektów nowego sprzętu - ciekawe tylko jak to długo tak bajecznie będzie pracować.

  • 13 stycznia 2006 - Zrobiłem wielkie zakupy i w końcu skompletowałem cały potrzebny asortyment no i zabrałem się za montaż. Spędziłem przy rowerze ponad 5 godzin - rower ma teraz nowe klamkomanetki Alivio ST-MC20 wraz z nowymi linkami przerzutek i nowymi pancerzami, wywaliłem starą przerzutkę XT i zamontowałem Alivio RD-MC20-S/L, zamontowałem cały nowy napęd - kaseta Altus HG30, łańcuch IG50 i wymieniałem zębatki 44 i 32 przy korbie na Truvativ Hussefelt DH 6, następnie wymieniłem zużytego konusa przy piaście tylniej i przy okazji ją nasmarowałem, wymieniłem klocki hamulcowe z przodu na Corratec. Po tych zabiegach rowerek przytył o około 200 gram - czyli niezbyt dużo patrząc na poniesione koszty które można powiedzieć że były niewielkie.

  • 07 stycznia 2006 - zamarzanie przerzutki występuje nada - nie wiem w którym miejscu to marznie - przesmarowałem dokładnie przerzutkę, wysuszyłem i nic to nie pomogło. Na dzisiejszej przejażdżce znowu mi zamarzły przerzutki tylnie, popstykałem manetką od przerzutki tylniej i coś się w niej zepsuło bo zablokowała się na amen. Rozkręciłem całą klamkomanetkę i próbowałem to naprawić ale nic nie idzie zrobić, więc pierwszy raz mój Sintesi został unieruchomiony na dłużej przez awarię. Cięzki to będzie okres ale jakoś będę musiał przeboleć tydzień bez rowera. Trzeba teraz poszukać jakiś nowych części.

  • 05 stycznia 2006 - wybrałem się na przejażdżkę do Mogilna i w połowie drogi przerzutka tylnia przestała mi działać. Wróciłem do domu i okazało się że przerzutka mi zamarzła - pierwszy raz mi się to zdarzyło.

blank.gif Komentarze blank.gif box_on.gif
Brak dodanych komentarzy. Może czas dodać swój?
blank.gif Dodaj komentarz blank.gif box_on.gif
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Copyright Sebastian Jeżewski "SebekFireman"

403,369 Unikalnych wizyt

Theme Blade by Nick Jones | Converted to V7 by Harly

Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2020 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.